Wyobraź sobie taką sytuację: siadasz do komputera z zamiarem powtórzenia słówek na Quizlet lub obejrzenia prezentacji na TED.com i wtedy przypomina ci się, że miałeś/łaś odpisać na maila. Wchodzisz na pocztę, widzisz 20 maili czekających na twoją uwagę i zabierasz się za odpisywanie. Jak już skończysz i chcesz wrócić do nauki, telefon daje znać, że przyszła nowa wiadomość na czacie. Zaglądasz (przecież to chwilka) i nim się obejrzysz spędzasz godzinkę oglądając filmiki z kotami, które boją się ogórka. Brzmi znajomo? Niech wirtualnym kamieniem rzuci ten, komu nigdy się to nie zdarzyło ;) Ale co z tym ma wspólnego pomidor? Już tłumaczę.


Technika “Pomodoro” to metoda zarządzania sobą w czasie, która przychodzi z pomocą właśnie w takich sytuacjach. W latach 80. XX wieku Francesco Cirillo opracował system podziału pracy na 25-minutowe sekcje (pomodori) i czasy przerw. Do pierwszych eksperymentów używał minutnika w kształcie pomidora, stąd nazwa :) Technika jest tak prosta, że aż podejrzana ;)


  1. Sporządź listę zadań do wykonania - na przykład zestaw słówek do nauki, zagadnienie gramatyczne do ogarnięcia lub czytankę do przerobienia. Jeśli zadań jest sporo, ustaw je w kolejności od najważniejszego do … wiadomo.
  2. Ustaw czasomierz (może być apka w telefonie, sporo jest ich dostępnych na Androida i IOS) na 25 minut.
  3. Zabierz się do listy zadań, wyłączywszy uprzednio wszystkie rozpraszacze.
  4. Gdy zadzwoni budzik zrób 5 minut przerwy.
  5. Po przerwie możesz rozpocząć kolejne “pomodoro”, ale pamiętaj, że po 3-4 “pomodoro” z rzędu powinno się zrobić dłuższą przerwę.

Dla wzmocnienia efektu polecam odhaczać sobie zadania na liście zadań. Da ci to poczucie sukcesu i uruchomi produkcję dopaminy w mózgu - tzw. hormonu szczęścia, który powiązany jest z poczuciem zadowolenia, ekscytacji i motywacji. Bardzo ważnym elementem tej techniki jest usunięcie wszelkich rozpraszaczy (np.powiadomienia w telefonie) i pełne skupienie na zadaniu.


Technika jest tak prosta i uniwersalna, że oczywiście polecam jej stosowanie nie tylko w trakcie nauki języka. Jednak tu szczególnie może się przydać. Wiemy, że nauka języka to maraton, a nie sprint, więc należy odpowiednio rozłożyć siły i działać metodycznie. A w świecie pełnym pokus i rozpraszaczy bardzo trudno jest utrzymać wysoką produktywność przez dłuższy czas. Dlatego polecam technikę “Pomodoro”. Działaj i daj znać jak ci idzie :)